Radość druga - NAWIEDZENIE ŚWIĘTEJ ELŻBIETY

Zwiastowanie było dla Maryi wejściem w misję Boga do człowieka. To dopiero początek tej drogi. Ona, Niepokalana, nie zatrzymuje Bożego skarbu dla siebie. Z pośpiechem udaje się do podeszłej w latach Elżbiety, o której usłyszała, że jest brzemienną. W progu domu Elżbiety i Zachariasza misja Maryi współtworzy i objawia kolejne ogniwo w odwiecznym planie Bożym. Oto w słowach Jej pozdrowienia żyjący pod sercem Elżbiety Jan - odbiera zwiastowanie własnej misji. Oto zostaje napełniony Duchem Świętym jeszcze w łonie swej matki. Wszystko po to, aby w taki sposób namaszczonym do roli proroka, obwieścić i wskazać za trzydzieści lat obecnego wśród ludu Mesjasza. Pełnię tej misji odkryje Jan dopiero na pustyni, a koniec w więzieniu i męczeństwie przeżytym z rozkazu Heroda. 
 
Jan Paweł w Encyklice Redemptor hominis wspomina o oporach i braku otwartości współczesnego świata przed przyjęciem misji Chrystusa i mówi: "Dotykamy tutaj pośrednio owej tajemnicy Bożej Ekonomii, która zbawienie i łaskę połączyła z Krzyżem. Nie na darmo Chrystus mówił, że "Królestwo niebieskie doznaje gwałtu i ludzie gwałtowni zdobywają je". Mówił też, że "synowie tego świata roztropniejsi są (...) niż synowie światłości". Przyjmujemy chętnie tę naganę, aby jak owi "gwałtownicy Boży", na których patrzyliśmy tyle razy w dziejach Kościoła i patrzymy także dzisiaj, zjednoczyć się w poczuciu wielkiej misji: okazywać światu Chrystusa, pomagać każdemu człowiekowi, aby odnalazł siebie w Nim, pomagać współczesnemu pokoleniu naszych braci i sióstr, ludom, narodom, ustrojom, ludzkości, krajom, które znajdują się dopiero na drodze rozwoju i krajom "przerostu", wszystkim - poznawać "niezgłębione bogactwo Chrystusa", bo ono jest dla każdego człowieka. Ono jest dobrem każdego człowieka. 
 
Maryjo wnieś w nasze życie moce Ducha Świętego. Pomóż nam rozwijać te dary duchowe, które są niezbędne dla osiągnięcia zbawienia.