ADWENTOWE KRĘGI MODLITWY I POSTU

Matka Boża Znaku

 
Autorką ikony "Matka Boża Znaku" (dwumetrowa ikona zdobiąca kaplicę w Gdyni), którą przywłaszczyliśmy sobie za pomocą internetu dla naszej adwentowej strony, jest bardzo utalentowana i zasłużona artystka z Trójmiasta - Pani Marta Chrzan. Pani Marta jest m.in. laureatką nagrody im. Św. Brata Alberta i pisała też ikony dla Jana Pawła II. Więcej informacji oraz galerię prac można znaleźć na stronie Pani Marty: www.ikony.prv.pl 

ADWENTOWE KRĘGI MODLITWY I POSTU – 2020

Wprowadzenie do Adwentu – ks. Jarosław Hybza MIC

Na jakiego Boga czekam?

Izajasz mówi „Oto wasz Bóg, oto Pan przychodzi z Mocą” (Iz 40, 1-5. 9-11). Jaki jest Ten Bóg, na którego czekam w tym Adwencie? Prorok nam podpowiada „pocieszcie mój lud, mówi Wasz Bóg”.

Czekam na Boga, Który mnie pociesza, wierzę w Boga, który jest delikatny i czuły i przychodzi do mnie w tym Adwencie, w czasie pandemii, aby pocieszyć moje serce. Umacnia w cierpieniu, chorobie i izolacji. Oddala wszelki lęk i obawy.

Czekam na Boga, który przychodzi do mnie jak Dobry Pasterz do swojej zagubionej owieczki, aby ją odnaleźć i przyprowadzić przez sakrament pojednania do wspólnoty kościoła w Eucharystii, gdzie na nowo rodzi się w moim sercu, jak kiedyś w Betlejem. Jagnięta nosi na swej piersi, a owce karmiące prowadzi łagodnie, daje wytchnienie i odpoczynek. Troszczy się o najdrobniejsze szczegóły naszego życia.

Czekam na Boga, który mówi do mojego serca i który jest bliski, którego mogę usłyszeć w Biblii. Mój Bóg nie jest niemy i daleki, ale bliski i czuły. Wychowuje mnie przez swoje Słowo.

Czekam na Boga, przy którym mogę odpocząć, bo czuję się przy Nim bezpiecznie, jak małe dziecko przy swoich rodzicach.

Czekam na Boga, który poprowadzi mnie do celu bezpiecznie po drogach mego życia ku swemu wiecznemu Królestwu w niebie. Tylko On jest najlepszym Przewodnikiem.

Czekam na Boga pełnego Miłosierdzia, którego Miłość nie skończy się tam, gdzie pojawi się mój grzech, ale ogarnie go, przebaczy i wszystko daruje.

Czekam na Boga, który jest wierny nawet wtedy, gdy odchodzę i zdradzam. On zawsze na mnie czeka. Cierpliwy, współczujący i litościwy.

Czekam na Boga, który przychodzi do mnie z Mocą swego Zmartwychwstania, zwycięstwa nad moim grzechem, śmiercią i szatanem.

Czekam na Boga, który obdarza szczęściem, nawet teraz w dobie pandemii koronawirusa. Tylko w Nim jest mój sens i radość życia, które wykraczają poza granice śmierci i sięgają wieczności.

Na takiego Boga czekam.

Maryja urodziła Słowo Odwieczne, które stało się człowiekiem.

Niech w każdym z Was narodzi się prawdziwa miłość - Chrystus, który przemieni całe Wasze życie. Niech okres Adwentu będzie dla nas wszystkich czasem nawrócenia i pogłębienia intymnej relacji z Chrystusem - naszym Panem i Zbawicielem.

Wszystkim uczestnikom Kręgów modlitwy i postu, na cały czas Adwentu i Uroczystości Bożego Narodzenia udzielam pasterskiego błogosławieństwa

Niech Was błogosławi Ojciec i Syn i Duch Święty

Ks. Jarosław Hybza MIC marianin z Sanktuarium Matki Bożej Bolesnej Królowej Polski w Licheniu

 

Drodzy Uczestnicy Kręgów,

wszyscy mieliśmy nadzieję, że trauma związana z pandemią skończy się najpóźniej latem (inne wirusy giną pod wpływem wysokiej temperatury), ale tak się nie stało, wirus ma się dobrze i wygląda na to, że nie tylko przeżycie wielkanocnych misteriów było mocno utrudnione, ale najwyraźniej to samo czeka nas w Boże Narodzenie. Czas próby trwa i trzeba być duchowym ignorantem, aby nie dopatrzeć się w trwającej pandemii „drugiego dna” i zamiast się nawracać, czekać jedynie na szczepionkę. Jakich prób i kataklizmów jeszcze potrzeba, abyśmy uderzyli się w piersi, weszli na wąską i stromą ścieżkę nawrócenia i ze skruchą „wrócili do Pana”? W tym miejscu przytoczę niezwykle trafny komentarz Pana Andrzeja Kowalskiego (ze strony czytań: www.mateusz.pl), który rozważając ewangeliczną historię ubogiej wdowy i sędziego dochodzi do takich konkluzji:

Już widzimy jak „stary” chrześcijański świat poddaje się negatywnym zmianom stanowionego prawa, obyczajowości, jak apostazja wkrada się tylnymi drzwiami do Kościoła. Gdy więc przerażająco spada frekwencja na niedzielnych mszach świętych, gdy ludzie przestają się modlić i uczestniczyć w sakramentach Pokuty i Pojednania oraz Eucharystii, gdy państwa i narody są atakowane i szantażem zmuszane przez międzynarodowe organizacje do przyjęcia bezbożnych regulacji prawnych, to może się zrodzić w ludziach duchowa pustka, w którą z łatwością wchodzi zło. A ono jest bezlitosne, ekspansywne, przepełnione szatańską logiką zniszczenia. Niektórym ludziom się wydaje, że można przyzwoicie żyć bez Boga, że wystarczy zastąpić Dekalog polityczną poprawnością czy liberalną ideologią. Ale gdy sądy wydają werdykty, które jeszcze wczoraj byłyby skandalem i sędziowie straciliby prawo do wykonywania zawodu, gdy rachunek ekonomiczny może decydować o życiu i śmierci człowieka, gdy … Ile jeszcze tych „gdy” moglibyśmy dodać?!
Co to oznacza? To oznacza, że ostało się już tak niewiele wartości ogólnych, które pozwalają człowiekowi żyć godnie, rozwijać się, mnożyć. Niechciana rzeczywistość osacza nas coraz bardziej. I może nadejść taki czas, kiedy już nie będzie nam wolno wyznawać wiary ojców, wychowywać dzieci w tej wierze, liczyć na rozsądną pomoc urzędu, lekarza, drugiego człowieka. Nie jest to aluzja do polskiej rzeczywistości. To opis procesu, który rozchodzi się po całym świecie. Widać to już wyraźnie w licznych krajach europejskich, kiedyś tradycyjnie chrześcijańskich czy w Ameryce Północnej. Co więc zostaje czynić człowiekowi jeszcze wierzącemu i praktykującemu? Kołatanie do drzwi Nieba, błagalna modlitwa do Boga Ojca – Dobrego Sędziego o miłosierdzie dla nas i całego świata. Ale taka postawa nie pociąga już wielu. Współcześni politycy i stratedzy popierani przez jakże dużą część społeczeństwa wolą sojusze i silną armię. Ale już psalmista [Ps 20] mówił, że jedni wolą rydwan, drudzy konie, a nasza siła w imieniu Pana, Boga naszego. Tamci się zachwiali i upadli, a my stoimy i trwamy. W tej „globalnej wiosce”, jaką jest świat, wiele może zależeć od wyborów prezydenckich w jakimś kraju czy lokalnej, wydawałoby się, wojny. A wtedy „promieniotwórczy deszcz” może spaść na sprawiedliwych i nie sprawiedliwych. Gdy ten świat pogrąża się w grzechu, wzmaga się łaska. Ale kto ma być kanałem tej łaski, gdy tak wielu odrzuciło Boga, a Bóg nikogo na siłę nie uszczęśliwia? To są właśnie te „ubogie wdowy” – ludzie wiary, ostatni Mohikanie Wiary, Nadziei i Miłości, o których mówi Pan Jezus w swojej przypowieści. Chce się zawołać: Za mną, kto w Boga wierzy! Uczy nas św. Paweł w Liście do Efezjan [6, 10-18], jak zwyciężać mamy.

W tym miejscu pozwolę sobie na osobistą refleksję. Niektórzy z Was wiedzą, że cztery miesiące temu, w wyniku zarażenia koronawirusem i powikłań z tym związanych zmarł mój ukochany Tata. Nikt z nas nie był przygotowany na tę śmierć, bo Tata był, mimo wieku, w bardzo dobrej kondycji. Na jego półce leżały książki i gazety, które zamierzał przeczytać, moja Mama przygotowała świeżą pościel na jego powrót ze szpitala i uprasowała koszule. Niestety, nie przeczytał już tych książek, nie założył uprasowanych koszul, nie zdążył…

Przeżyłam tę śmierć bardzo osobiście i bardzo głęboko, co wywołało we mnie dużo przemyśleń i refleksji, przede wszystkim w kontekście kruchości życia i naszych ludzkich planów i związanej z tym konieczności bycia gotowym na śmierć zawsze, bo naprawdę „nie znamy dnia, ani godziny”.

Bądźmy więc ludźmi czuwania i wiary, którzy idą pod prąd współczesnych ideologii i stają się kanałami łaski dla tych, których wiara osłabła, albo ją stracili. Módlmy się i pokutujmy za siebie, za nich i za tych, którzy w czasie pandemii tak licznie odchodzą bez sakramentów. I cytując psalmistę (por. Psalm 20) za autorem przytoczonego komentarza, powiem jego słowami: „Jedni wolą rydwan, drudzy konie, a nasza siła w imieniu Pana, Boga naszego. Tamci się zachwiali i upadli, a my stoimy i trwamy.”

Stójmy więc i trwajmy, i „nie lękajmy się”, jak wołał do nas nasz ukochany Papież, bo i tak „bramy piekielne nie przemogą” Kościoła, nawet jeśli nim mocno potrząsną i zachwieją. Oczyszczajmy się wraz z Kościołem, naszą Matką, i nie traćmy nadziei, bo nasza nadzieja zawieść nie może! Nie tylko sami jej nie traćmy, ale budźmy ją w innych, bo każdy chrześcijanin musi być człowiekiem nadziei i powinien podnosić jej poziom w świecie - inaczej rozmija się ze swoim powołaniem.

Z wielką ufnością wołajmy więc: „Jezu, ufam Tobie”, prosząc Go o Nową Pięćdziesiątnicę, o Triumf Niepokalanego Serca Maryi, bo tylko nowe wylanie Ducha może uleczyć wielkie rany ludzkości, pojednać ludzi ze sobą i zaprowadzić Królestwo Boże na ziemi, czyli mówiąc językiem bardziej współczesnym -„Cywilizację Miłości”. To zwycięstwo przyjdzie i jak prorokował umierający kardynał Hlond, „przyjdzie przez Maryję”, bo gdzie jest Ona, jak to pokazała w Wieczerniku, tam zstępuje Duch Święty. I Ją, Oblubienicę Ducha Świętego, całą „utkaną” z Jego Światła, ale i jako Matkę Miłosierdzia – naszą Patronkę, prośmy o to w tegorocznym Adwencie. Niech nasza modlitwa, wzmocniona przez pokutę, przebłaga Zranione Serce Boga i Jego Matki i wyprosi miłosierdzie dla naszego chorego na duszy i ciele świata. Bo któż, jak nie Bóg może te choroby uleczyć i oddalić?

W tym miejscu przypominam, że wraz z Adwentem rozpoczyna się "nowy rok liturgiczny i duszpasterski, którego tytuł na lata 2020/2021 brzmi: „Zgromadzeni na świętej wieczerzy – Jego mottem są słowa: „Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba (J. 6,32). Rok ten będzie drugim etapem trzyletniego programu duszpasterskiego pod hasłem: „Eucharystiadaje życie. Jego zasadniczym celem jest pogłębienie wśród wiernych znaczenia tajemnicy Eucharystii jako centrum życia chrześcijańskiego, rozumienia symboliki celebracji eucharystycznych i częstego uczestnictwa w nich. (cytowane za stroną: misyjne.pl) Tym goręcej zachęcam do częstego, jeśli to możliwe, codziennego uczestnictwa w Eucharystii (Msze roratnie!) i Adoracji.

Bardzo dziękuję ks. Jarkowi Hybzie MIC za piękne wprowadzenie do Adwentu i kapłańskie błogosławieństwo. Zachęcam też do lektury orędzia Papieża Franciszka na Adwent, gdy się ukaże w mediach. Jako lekturę na Adwent (rok B) polecam książkę mojego ulubionego jezuity - Ojca Bronisława Mokrzyckiego pt.: „Oczekiwany” wydawnictwa WAM.

Pozdrawiam Was bardzo serdecznie, życzę owocnego Adwentu i błogosławionego czasu Bożego Narodzenia – a w Nowym Roku niech nam towarzyszy papieskie zawołanie „Nie lękajcie się!” Przez wstawiennictwo naszego świętego Papieża, w kończącym się roku jego setnych urodzin i przez ręce głównej Patronki Kręgów - Maryi, Matki Miłosierdzia powierzam Was i oddaję Bogu w Trójcy Jedynemu

pozostając w duchowej łączności z Wami

Jola

Warszawa, Adwent 2020

 

Nasz modlitewno-pokutny plan na Adwent:

  • Pościmy tylko w piątki prosząc o Siedem Darów Ducha Świętego dla siebie i całego Kościoła oraz dołączamy intencję własną.
  • W dniu postu uczestniczymy w Eucharystii w w/w intencjach
  • Staramy się wypełnić jakiś uczynek miłosierdzia względem bliźnich
  • W soboty oddajemy szczególną cześć Maryi, głównej przewodniczce Adwentu, uczestnicząc w Roratach i odmawiając franciszkańską Koronkę do Siedmiu Radości Matki Bożej lub (w wyjątkowych sytuacjach) Radosną Część Różańca. Można też dodatkowo odśpiewać Akatyst, Godzinki, odmówić Litanię Loretańską lub inną modlitwą uwielbić Maryję. Gorąco zachęcam także do uczestnictwa w bogatej ofercie internetowych rekolekcji (w przypadku braku parafialnych).

Terminy piątkowego postu to: 27 listopada (dla chętnych), 4, 11 i 18 grudnia.

Wersja radykalna: bardzo zachęcam tych, którzy chcą i mogą, do podjęcia postu w trybie „medjugorskim”, czyli w środę i piątek – wówczas powstanie 7 terminów (razem z piątkiem 27-go listopada) i będzie można rozważać każdy Dar Ducha Świętego i każdą Radość Maryi po kolei (najlepiej korzystać wtedy z tych dłuższych rozważań archiwalnych z lat 2007-2009 na naszej stronie), a nie wszystkie naraz, jak w tej chwili. Wtedy też ofiarujemy łącznie 7 Mszy Świętych w intencji kolejnych Darów Ducha Świętego. Natomiast w soboty, w dniu maryjnym, odmawiamy tylko Koronkę do Siedmiu Radości - z krótkimi rozważaniami, tak jak w ostatnich latach. Rozważając radości Maryi prosimy również o Dary Ducha Świętego, bo któż, jak nie Ona może Go nam najskuteczniej wyprosić.

 

ADWENT 2019

Drodzy Siostry i Bracia,

rozpoczynamy kolejny w naszym życiu adwent. Wiemy dobrze, że czas ten przygotowuje nasze serca nie tylko na przeżycie dzięki liturgii Bożego Narodzenia jeszcze raz cudu tajemnicy pokory Boga we Wcieleniu, ale również odnawia w nas gotowość na wyjście na spotkanie Pana, który przychodzi. Godzina Jego przyjścia pozostaje tajemnicą Jego miłosiernego serca. Wiemy, że Pan nadejdzie i chcemy trwać z zapalonymi pochodniami serc. Żaden z płomieni świata nie jest w stanie rozświetlić ciemności, w jakie może wejść ludzkie serce.

Trwając na modlitwie i w praktyce wynagradzającego postu chcemy zapalać się ogniem Ducha Świętego, prosząc o Jego siedmiorakie dary. Pragniemy też możliwie najczęściej przystępować do Płonącego Krzewu Eucharystii i trwać z radością na modlitwie razem z Maryją - Matką Słowa Wcielonego.

Nasz trud byłby daremny bez błogosławieństwa Pana. On pragnie objąć tym niezwykłym znakiem każdy dzień naszego czuwania. Na owocne trwanie w oczekiwaniu na spełnienie się adwentu naszego życia niech nam błogosławi Bóg Wszechmogący + Ojciec i Syn i Duch Święty. Amen.

ks. Jarek Kwiatkowski.

 

Adwent (łac.adventus, gr. epifania, parusia) oznacza przyjście. Sam termin przejęty został ze świata pogańskiego. W starożytnym Rzymie tym mianem określano nadejście kogoś bardzo znaczącego, a więc wprowadzenie do świątyni posągu bóstwa albo wkroczenie ubóstwianego cezara do jakiegoś miasta. Wydarzenie to odbywało się w klimacie radości, entuzjazmu, przy udziale wiwatujących tłumów.

We współczesnym rozumieniu słowo „Adwent” oznacza sam czas oczekiwania na przyjście tej najważniejszej osoby. „Jaki Adwent, takie święta” – to znane stwierdzenie znajdziemy w adwentowym tomiku mistagogicznym zmarłego 8 października tego roku - Ojca Bronisława Mokrzyckiego SJ, który podkreślał , że „owocność świąt zależy od przeżycia Adwentu, od naszego zaangażowania, od naszej wiary i czujności.”

Cały okres Adwentu posiada jednolity i spójny charakter, niemniej wyróżniamy w nim dwie części posiadające własne prefacje mszalne:

- pierwszą: od początku Adwentu do 16 grudnia, która skupia naszą uwagę na drugim przyjściu Pana - przyjściu w majestacie i chwale, przemieniającym i odnawiającym całą rzeczywistość, które nastąpi na końcu czasów;

- drugą: od 17 do 24 grudnia, która jest bezpośrednim przygotowaniem do Narodzenia Pańskiego i dlatego kieruje naszą uwagę wstecz - na pierwsze przyjście Chrystusa, czyli na Jego narodzenie się w ubogiej betlejemskiej stajni, a także na to, co poprzedziło te narodziny. Wejście w głębiny misterium Narodzenia Pańskiego ma nauczyć nas postawy oczekiwania, tęsknoty i przyjmowania Chrystusa w taki sposób, w jaki przyjęła Go Najświętsza Maryja Panna.

PRZEWODNICY ADWENTOWI

W przygotowaniu się na przyjście Pana - zarówno to pierwsze, które będziemy przeżywać jako misterium podczas Uroczystości Narodzenia Pańskiego, jak i na to ostateczne, które nastąpi na końcu dziejów, a także na to, które dokonuje się już teraz, w czasie Kościoła - pomagają nam Przewodnicy adwentowi.

Jaka jest ich rola? Poprzez liturgiczne czytania, antyfony i śpiewy przybliżają nam słowo Boże, a jednocześnie uczą nas na nie odpowiadać wiarą i miłością. Tymi Przewodnikami są:

- prorok Izajasz (ściślej Proto-, Deutero- i Trito-Izajasz), który prowadzi nas od samego początku Adwentu poprzez proroctwa mesjańskie zapowiadające przyjście Mesjasza i ukazujące, jak głęboko w historię ludzkości sięga misterium wcielenia Bożego Słowa. To właśnie z Księgi Izajasza uczymy się tęsknego przyzywania Pana: Obyś rozdarł niebiosa i zstąpił (Iz 63, 19);

- Jan Chrzciciel, który towarzyszy nam od Drugiej Niedzieli. Kim jest? Sam siebie nazywa głosem (J 1, 23), bo podejmuje i niejako wzmacnia głos proroków zapowiadających przyjście Mesjasza. Jest bezpośrednim Poprzednikiem Pańskim (łac. Praecúrsor Dómini) wskazującym na Niego: Oto Baranek Boży (J 1, 29). Jest więc głosem poprzedzającym Wcielone Słowo.

Zadaniem Jana jest przygotowanie drogi przychodzącemu Panu, co w swoim kantyku wyraził ojciec proroka, Zachariasz: Ty dziecię, prorokiem Najwyższego zwać się będziesz, bo pójdziesz przed Panem przygotować Mu drogi (Łk 1, 76). Święty Jan przygotowuje tę drogę nie tylko poprzez wzywanie do nawrócenia, lecz także przez świadectwo własnego życia. Mianowicie: dorastał na pustyni judzkiej (Łk 1, 80), w oddaleniu od zgiełku świata, w ciszy, w kontemplacji, na modlitwie. Gdy ukazał się przed Izraelem, nie porzucił surowego trybu życia (zob. Mt 3, 4). A więc i mową i własnym przykładem mówi do nas, jak należy przygotowywać się na spotkanie z Panem - w wyciszeniu serca, w postawie umartwienia i nawrócenia;

- Najświętsza Maryja Panna, której obecność w adwentowej liturgii w sposób szczególny zaznacza się w końcówce tego okresu. Niemniej, Maryja towarzyszy nam już od Pierwszej Niedzieli Adwentu i jest naszym pierwszym, najważniejszym Przewodnikiem. Nikt tak jak Ona nie może dopomóc nam w zrozumieniu pierwszego przyjścia Pana, ani w przygotowaniu się na ostateczne spotkanie z Nim, ani też w owocnym spotykaniu się z Nim dziś, w Kościele i przez Kościół.

To od Maryi najbardziej możemy uczyć się czci, pokory i miłości wobec przychodzącego Boga. Dlatego w czasie Adwentu kontemplujemy Jej postawy i prosimy Ją o opiekę na naszej adwentowej drodze, a czynimy to zwłaszcza podczas Mszy świętej roratniej, poświęconej Najświętszej Maryi Pannie.

ADWENTOWE POSTAWY

Jakich postaw Pan Jezus od nas oczekuje w Adwencie? Co w tym czasie szczególnie powinno nas cechować?

- wiara i miłość - na wzór Maryi, która "oczekiwała z wielką miłością" (z II Prefacji adwentowej);

- tęsknota i radość oczekiwania, które są znakiem tego, że czekamy na Kogoś najdroższego, najbardziej umiłowanego;

- kontemplacja Słowa Bożego, które jest wołaniem Miłości i wezwaniem nas do wzajemnej odpowiedzi;

- czuwanie i modlitwa, które otwierają nasze serca dla Pana;

- udział w Eucharystii, która jest żywą obecnością Jezusa i najpełniejszym zjednoczeniem z Nim;

- nawrócenie, które jest najwłaściwszym przygotowaniem na spotkanie z przychodzącym Bogiem, będącym samą Miłością i samą Świętością.

Niechaj w wypełnianiu tych postaw pomoże nam modlitwa i pokuta Adwentowych Kręgów:

• Pościmy tylko w piątki prosząc o Siedem Darów Ducha Świętego dla siebie i całego Kościoła, ewentualnie dołączamy intencję własną

• W dniu postu uczestniczymy w Eucharystii w w/w intencjach

• Staramy się wypełnić jakiś uczynek miłosierdzia względem bliźnich

• W soboty oddajemy szczególną cześć Maryi, głównej przewodniczce Adwentu, uczestnicząc w Roratach i odmawiając franciszkańską Koronkę do Siedmiu Radości Matki Bożej lub Radosną Część Różańca. Można też odśpiewać Akatyst (w każdą pierwszą sobotę miesiąca u dominikanów na Służewie po Mszy o 19.30), Godzinki, odmówić Litanię Loretańską lub inną modlitwą uwielbić Maryję. 

 

TEKSTY O ADWENCIE - 2019

Adwent nie jest niespodzianką. Jest jasnym i konkretnym wezwaniem: „Idźmy z radością na spotkanie Pana”. Te słowa Psalmisty rozbrzmiewają na progu radosnego, czterotygodniowego okresu porządkowania sumień i życia, oczekiwania na spotkanie z przychodzącym Bogiem. Jezus sam daje nam w Ewangelii konkretne wskazówki, jak to uczynić.

Po pierwsze, zachęca nas do porzucenia beztroskiego i bezmyślnego życia. Jezus ukazuje nam przykład ludzi, którzy przed potopem wiedli życie, tak jakby bez większego wysiłku i zaangażowania mieli żyć wiecznie. Ci ludzie popełniali podstawowy błąd: nie myśleli o przyszłości i nie wyciągali wniosków ze znaków jasnych i ewidentnych, które dawał im Pan Bóg, aby się nawrócili. Obojętnie przechodzili koło Noego, który budował arkę przed nadejściem potopu.

Dzisiejsze troski o sprawy doczesne wypełniają za dużą przestrzeń naszego ziemskiego życia. Dlatego, szczególnie w Adwencie, myślący i kochający Boga człowiek, musi nauczyć się wyważać proporcje, między tym, co doczesne i tym, co wieczne. Dziś nie buduje się materialnej arki, ale buduje się „arkę” zasad, idei, dobrych gestów i czynów miłosierdzia.

(…) Jak ważne jest, abyśmy „zrozumieli chwilę obecną”, jak pisze do nas św. Paweł we fragmencie Listu do Rzymian. Ta ważna chwila to Adwent, który jest czujnością, gotowością, uwagą. Patrzmy uważnie, żeby zobaczyć te sytuacje, w których Pan przychodzi, tu i teraz. Sami wiemy, z doświadczenia zeszłych lat, jak szybko i bezpowrotnie ten czas Adwentu przemija. Adwent brzmi jak wezwanie: „Decyduj tak, żebyś potem nie żałował. Teraz!”. Dlatego prośmy Boga o pomoc słowami psalmisty: „Okaż nam, Panie, łaskę swoją i daj nam swoje zbawienie”. Niech w naszej drodze adwentowej towarzyszy nam również Najświętsza Maryja Panna, nasza nadzieja. Wraz z Nią będzie nam łatwiej przygotować się, aby nadejście Pana nie zastało nas rozproszonych wśród innych spraw, które wobec Jezusa mają niewielkie znaczenie lub nie mają go wcale.

Autor: Ks. Leszek Smoliński

 

A może po prostu pomilczeć? Odrzucić złe słowa, złe gesty, złe myśli? Bo przychodzi do nas i nastaje w nas taki czas, kiedy zaczynamy odczuwać te wszystkie złe sprawy, a krótkie dni i chłód potęgują nasze doznania. Szukamy instynktownie czegoś, co by nas pobudziło, co pozwoliłoby nam być pełnymi werwy i gotowymi do działania, a zarazem radosnymi. Czegoś, co mogłoby nas odnowić i zaszczepić w nas nadzieję i siłę. Adwent to radosny czas oczekiwania na dzień Bożego Narodzenia. Tylko Bóg wie dokładnie, ile jeszcze pozostało przed nami Adwentów. Czy każdy z dotychczas przeżytych stał się dla nas zaczynem nowego życia, zaowocował wzrostem wiary, nadziei, miłości? Na to pytanie każdy musi sam sobie odpowiedzieć. Dlatego dobrze by było usiąść i pomilczeć, przeanalizować wszystko, co wokół nas się dzieje i zastanowić się nad naszym dalszym bytem. I niezależnie od tego, jak odpowiedź będzie brzmiała, wszyscy przecież chcemy otrzymać kolejną szansę dobrego przeżycia Adwentu.

W tym właśnie przygotowaniu wspomaga nas Słowo wysłuchiwane podczas liturgii Słowa przez cały czas Adwentu. Od nas zależy, co zapamiętamy i co wprowadzimy w czyn. To przecież do nas św. Paweł mówi: „Bogu mojemu dziękuję wciąż za was, za łaskę daną wam w Chrystusie Jezusie. W Nim to bowiem zostaliście wzbogaceni we wszystko: we wszelkie słowo i wszelkie poznanie, bo świadectwo Chrystusowe utrwaliło się w was, tak iż nie brakuje wam żadnego daru łaski, gdy oczekujecie objawienia się Pana naszego Jezusa Chrystusa.” (1 Kor 1,4-7). Wzbogaceni jesteśmy we wszystko, ale musimy popracować nad sobą, by łaska wydała widoczne owoce.

Mamy być gotowi zawsze i w każdej chwili, abyśmy na polecenie „Czuwajcie” mogli odpowiedzieć zgodnie z prawdą: czuwamy, jesteśmy gotowi. Jednak nasza odpowiedź będzie prawdziwa dopiero wtedy, gdy zrozumiemy, że gotowość nie powinna wypływać z poczucia obowiązku, lecz przede wszystkim z miłości, nadziei, tęsknoty, oczekiwania.

Autor: Piotr Blachowski

 

Nie spodziewajmy się żadnych fajerwerków i szczególnych znaków świadczących o przyjściu Pana. Wiele razy słyszeliśmy Jego zapewnienie: Królestwo Boże w was jest. Okres Adwentu, w który wchodzimy, sprzyja zmianie myślenia o Bożych sprawach. To prawda, że kojarzy się z nim pojęcie oczekiwania, ale to musi być bardziej proces niż stan. Chrześcijańska nadzieja jest dynamiczna. Jeśli Bóg uczynił nieskończoną ilość kroków w naszym kierunku, to zawsze pozostaje ten ostatni.

Kontrast Izajaszowego proroctwa z doświadczeniem codzienności ma źródło w ”Bożej niemocy”. Choć aż się prosi, by przy takim stwierdzeniu używać cudzysłowu, to po wnikliwszej refleksji okazuje się, że jest coś na rzeczy w takim myśleniu. Przecież dar wolności, który otrzymaliśmy, w pewnym sensie wyznacza granicę Bożemu działaniu. Książę Pokoju przyszedł na świat, ale my nadal jesteśmy ludem Adwentu, bo Jego przesłanie ciągle pozostaje w sferze pobożnych życzeń. Z nawróceniem kojarzy się nam zazwyczaj okres Wielkiego Postu. O Adwencie raczej mówimy, że jest to czas radosnego oczekiwania. Jednak w liturgii obowiązuje fioletowy kolor. Tego faktu nie można zignorować, a w lepszym jego zrozumieniu pomaga lektura dzisiejszych czytań.

Im większy jest rozdźwięk między tym, co pisał Izajasz, a naszym doświadczeniem rzeczywistości, tym więcej mamy do zrobienia. Pomocą są w tym okresie dobrze znane adwentowe zawołania: prostujmy drogę dla Pana, gotujmy ścieżki dla Niego. Maranatha - Przyjdź, Panie Jezu.

Autor: Ks. Marek Łuczak